Twierdza São João Baptista na wyspie Berlengas niedaleko Peniche od dawna kusiła Nico. Problem w tym, że wokół twierdzy zwykle kręci się mnóstwo turystów, którzy wpadają w kadr Nico. Najlepszą porą roku na zwiedzanie fortu São João Baptista jest więc zima. Sztuczka polega na tym, żeby pogoda w tej części Portugalii była sprzyjająca, a morze nie było zbyt wzburzone. Tego styczniowego dnia mieliśmy jednak szczęście i rejs na Berlengas był możliwy, a nawet przyjemny.
Fort Berlengas leży w gminie Peniche, w regionie Oeste w Portugalii. Król Manuel z Portugalii zlecił budowę pierwszego fortu w 1502 roku. W XVI wieku miejsce to było siedzibą zakonu jeronimitów, którzy jednak później je opuścili. Mimo idealnej izolacji od świata mnisi z Berlengas byli nieustannie nękani przez piratów. Twierdza w Berlengas popadła w ruinę, aż do XVII wieku, kiedy to została odbudowana. Berlengas stało się wówczas ważnym punktem obronnym Portugalii przed atakami armii hiszpańskiej.
W 1953 roku twierdzę Berlengas odbudowano po raz kolejny, ale już w innym celu… Dziś w forcie Berlengas mieści się zajazd. Podobno można tam nawet przenocować za jedyne 10 euro za noc! Niestety, ten zajazd był zamknięty w okresie zimowym. Nico i ja zastanawialiśmy się jednak, jak wyglądałoby spędzenie nocy na wyspie po zachodzie słońca. Oprócz fortu na wyspie jest chyba tylko kilka domów. Ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że Berlengas zamieszkują tylko kilka milionów mew. Oglądanie zachodu lub wschodu słońca w takiej odległości od cywilizacji musi być niesamowitym przeżyciem.








