Zamek Bratysławski (Bratislavský hrad) na Słowacji był dla Nico niczym ulubiony cukierek, którego opakowanie niełatwo się otworzyć. Jeśli staniesz na wzgórzu w Małych Karpatach, gdzie znajduje się ten najważniejszy słowacki zamek, trudno będzie ci ogarnąć wzrokiem każdy jego zakątek.
Jednak Nico wykazał się kreatywnością i wiele lat temu opublikował zdjęcie Zamku w Bratysławie zatytułowane „Duchy Rzymian”. Niemniej jednak, szukając odpowiedzi na pytanie, jak uchwycić ducha tego miejsca, po latach powrócił do zdjęć tego słowackiego zabytku. Jak ci się podoba ta wersja zbliżenia zamku?
To ujęcie Zamku Bratysławskiego przypomina mi legendę opisaną przez Jeana Olexy'ego i Franka Luthera w ich prezentacji „Zamki Słowacji”. Według niej jeszcze przed czasami Wielkiej Morawii mieszkańcy zamku musieli zmierzyć się z niesamowitym problemem. Każdego dnia, gdy się budzili, byli bardzo zmęczeni. Co więcej, nagle odkrywali, że elementy zamku nie znajdują się tam, gdzie powinny. Aby odkryć tajemnicę strasznego zmęczenia swoich poddanych, król poprosił miejscowego czarodzieja, by odczytał znaki z szklanej kuli. Starzec przyjrzał się kuli i nagle ogłosił nieoczekiwaną przyczynę. Był sobie olbrzym, który pracował w zachodnich Karpatach, ale mieszkał we wschodnich górach. Każdego dnia, gdy szedł do pracy, olbrzym ten przewracał zamek w Bratysławie i używał go jako stołu śniadaniowego. Jednak czarodziej i mieszkańcy zamku wymyślili plan, jak zmylić olbrzyma, żeby szedł do pracy inną drogą. Na placu zamkowym ułożyli ogromne kamienie, żeby olbrzymowi zasugerować skrót na trasie z domu do zachodnich gór. Sztuczka zadziałała i już następnego ranka mieszkańcy zamku w Bratysławie obudzili się wypoczęci.
Legenda to legenda, ale nawet jeśli spojrzysz na zdjęcie z tej perspektywy, zamek w Bratysławie przypomina nieco konstrukcję gigantycznego stołu…








