To była nasza druga wizyta na Teneryfie i udało nam się znaleźć spokojny poranek, żeby odwiedzić typowy dla Wysp Kanaryjskich targ. Byliśmy pod wrażeniem pozytywnych opinii o targu El Mercado de Nuestra Señora de África w Santa Cruz, więc nie wahaliśmy się zbyt długo, gdy tylko znaleźliśmy chwilę na zakupy.
Zanim zacząłem rozkoszować się tym pięknym otoczeniem, musiałem zrobić to zdjęcie.
Zanim wszedłem na plac targowy, zatrzymałem się na chwilę, żeby wczuć się w atmosferę tego miejsca, bo nie przypominało żadnego innego targu, na jakim kiedykolwiek byłem. Ludzie nie spieszyli się, raczej powoli spacerowali, przechodząc od straganu do straganu. Kwiaty, świeże warzywa i owoce obficie wypełniały tę przestrzeń żywymi kolorami. A ten zapach! Mieszanka wszystkich możliwych ziół, kwiatów i wypieków. Zanim dałem się ponieść tej pięknej atmosferze, musiałem zrobić to zdjęcie.
Na targu Matki Bożej Afrykańskiej były trzy małe placówki z różnymi straganami spożywczymi, produktami z Wysp Kanaryjskich, hiszpańskimi tapas, wędlinami i wieloma innymi lokalnymi wyrobami. Cała architektura tego miejsca utrzymana była w bardzo neoklasycznym stylu kolonialnym. To, czego dowiedziałem się później, naprawdę mnie poruszyło: okazało się, że architekt bazyliki Matki Bożej z Candelarii był dokładnie tym samym architektem, który zaprojektował tę okolicę.
Godzinę później, z ciężkimi torbami w rękach, ruszyliśmy w stronę naszego samochodu. Chociaż nie przepadam za zakupami, to ta okolica zdecydowanie była warta odwiedzenia.








